
Wokół znanej niemalże wszystkim kierowcom popularnej drogi – Zakopianki, od kilku dni rozgorzała już po raz kolejny afera. Stała się ona tematem numer jeden w lokalnych mediach.
Zakopianka jest krajową drogą o długości około 102 km, prowadzącą z Krakowa do Zakopanego. To właśnie tego ostatniego miasta dotyczy głównie wyżej zasygnalizowany problem. W sezonie zwłaszcza zimowym, w okolicach Sylwestra, Nowego Roku, a także przy większych wydarzeniach, droga ta, to prawdziwy szkopuł dla kierowców. Nie dość, że to właśnie na niej zdarza się bardzo dużo wypadków, to również tworzą się na niej naprawdę gigantyczne korki. Czasem dochodzi wręcz do zastoju, gdzie wjechać oraz opuścić miasto (Zakopane) jest niemożliwością i graniczy to z cudem. Każdy, kto w tym okresie wybiera się tą drogą, powinien uzbroić się w dużą dawkę cierpliwości.
Przyda się ona również i mieszkańcom czekającym na wykup działek (nieruchomości) ponad 40 lat (od 1968 r.), którzy to, stali się zagorzałymi przeciwnikami modernizacji i przebudowy odcinka drogi na trasie: Poronin – Zakopane. Odgrażają się oni pójściem do prokuratury. Twierdzą, że początkowo godzili się na te prace na tym odcinku drogi z nadzieją, że to przyczyni się pośrednio do rozwoju Podhala. Wtedy zwolenników tych było około aż 80% mieszkańców. Dziś, w obliczu długoletnich oczekiwań, zniecierpliwieni mieszkańcy nie chcą słyszeć o żadnych przebudowach. Oskarżają władze o niegospodarność. Argumentują ten fakt niemożnością wykonania jakichkolwiek remontów, typu: powiększenie domu czy przebudowa dachu, ze względu na brak pozwolenia od lokalnych władz miasta.
Druga strona medalu jest po stronie wykonawców przebudowy, którym za niespełna trzy miesiące mija i wygasa termin dotyczący decyzji o przebudowie tego odcinka drogi. Ze względu na przepisy, które nie zezwalają na przedłużenie umowy, cały proces należy zaczynać od początku, począwszy od badań geologicznych, po wszelką dokumentację potrzebną na zezwolenie prac drogowych na rozbudowę ulicy. Te procedury zajmą około sześciu, siedmiu lat. Czyżby władze obudziły się za późno i chciały pokazać, że znowu coś jest robione w tej sprawie przed Euro 2012? Tylko co ze zmarnowaną szansą i ludźmi? Za tym wszystkim idą przecież poważne pieniądze, które płacą sami oni.
Zobacz jakie warunki drogowe panują na Zakopiance.